NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Komunikacja miejska bez tajemnic!

AUTOBUS LINII 190 .
AUTOBUS LINII 190 . FOT. ALINA GAJDAMOWICZ / AGENCJA GAZETA
Jeśli potrzebujesz informacji o konkurencyjnej firmie, swoich znajomych lub wrogach wsiądź do tramwaju lub autobusu. Ludzie, którzy z pozoru walczą o prywatność swoich danych zasłaniając się ochroną danych osobowych, chętnie dzielą się wszelkimi informacjami w komunikacji miejskiej. Czy zdajemy sobie sprawę, jakie niesie to za sobą zagrożenie?

Będąc szpiegiem dla jakiejś dużej korporacji, wystarczy wsiąść w godzinach popołudniowych do autobusu lub tramwaju, w którym znajdą się pracownicy firmy, o której próbujemy zdobyć informacje. Wracając z pracy, chętnie we własnym gronie dzielą się informacjami o zasadach panujących w firmie, wynagrodzeniach pracowników, łamaniu zasad i przepisów, przekrętach lub szczegółach kontraktów.



Często w trakcie rozmów można bez problemu się włączyć do dyskusji, ponieważ w dużych korporacjach ludzie się nie znają, ale chętnie odpowiadają na pytania. Jest to proste, jeśli przysłuchamy się rozmowie, a później umiejętnie zadamy pytania, zyskamy przychylność i odpowiedzi.

Łamanie prawa i wielkie straty
To jest jawne łamanie zasad ochrony interesów firmy i wynoszenie informacji, które odpowiednio użyte przez konkurencje, mogą doprowadzić firmę do upadku. Zastanawia fakt, czy w takich firmach w ogóle z każdym pracownikiem omawiane są zasady poufności, w każdej sytuacji, również w takich.

Utrata kontraktu lub dobrego klienta, tylko dlatego, że jakiś pracownik w złości lub frustracji wymienia go z nazwy lub nazwiska, może kosztować firmę wiele milionów strat. Swoboda z jaką pracownicy wypowiadają swoje opinie i kwestie szokuje.


Prywatność przestaje istnieć
Nie tylko firmy cierpią na takich rozmowach. Każdy z nas może poznać historię innych ludzi, ich rodzin i znajomych. Rozmowy przez telefon, czy też między grupką znajomych dostarczają wielu informacji. Trwają one pozornie w „ciszy” w autobusie lub tramwaju, bo niby pasażerowie nie słyszą. Dowiadujemy się o kredytach znajomych, rozwodach, kłótniach, problemach finansowych i wielu innych ciekawych z rzeczach. Nigdy nie wiadomo, kto z nami jedzie w autobusie.

Ochrona danych osobowych
Polacy dziś bardzo chętnie mówią o tym, jak bardzo chronią swoje dane i jak czytają wszystkie regulaminy i umowy, żeby informacje o nich nie trafiły w niepowołane ręce. Jak wiemy, w bardzo wielu przypadkach jest to fikcja. Codzienność pokazuje zupełnie inne zjawisko, które można nazwać totalną beztroską o informacje poufne. 


Co powinny zrobić firmy? Jakie kroki powinny podjąć, aby informacje nie wychodziły w tak prosty sposób? Myślę, że każda firma powinna ustalić sobie rozwiązanie i procedury, które szybko wprowadzi w życie.
Trwa ładowanie komentarzy...